| |
| Ech, przez to siedzenie w domu przez ostatnie dni dopadła mnie chandra. Nienawidzę mieć tyle czasu wolnego, za dużo myślę... Powinnam się uczyć, nadrabiać zaległości... Ale nie chce mi się, więc siedzę, słucham muzyki i rozmyślam. Ostatnio zdołowała mnie myśl, że nie mam prawdziwych przyjaciół. Takich "na śmierć i życie". Od wszystkich się odsunęłam (lub oni odsunęli się ode mnie). W większości spowodował to czas, a właściwie jego brak... Tak naprawdę to nie należę do jakiejś "paczki przyjaciół". Lecz jak na złość mam wielu znajomych. Ale to nie jest to :( Z jedną grupką wyskoczę na dyskotekę poszaleć. Z drugą grupką poimprezuję domowo. Z trzecią grupką pójdę na piwo. Ale jak przychodzi do mnie smutek, to nie mam gdzie się podziać, z kim pogadać. Każdy jest z kimś "związany" emocjonalnie, ma swoje sekreciki, "jazdy", sprawy, o których ja nie mam zielonego pojęcia... Ostatnio nawet nie mam z kim na gg pogadać. Z bardzo się oddaliłam i nie mam o czym rozmawiać z ludźmi. Szczerze mówiąc nawet moje internetowe znajomości ostatnio uległy "rozwiązaniu". Strasznie mnie to wszystko dołuje... :( Najgorsze, że nie wiem jak temu wszystkiemu zaradzić. Pisałam o tym w poprzedniej notce, po prostu nie potrafię wchodzić komuś na głowę ze swoją osobą :( Kurcze, gdybym nie brała dzisiaj tabletki przeciwbólowej, to chybabym się schlała :/ - Mood:blah
 - Music:\Aaliyah - I'm So Into You
| |
|
| Ostatnio nie mogę się nadziwić jak czas szybko umyka mi przez palce. Pamiętam jak niedawno leżakowałam w przedszkolu czy też bawiłam się na podwórku w chowanego. Teraz mam prawie 21 lat i oczekują ode mnie dorosłości. Może się to wydać śmieszne, ale wcale nie czuję się dorosła. Nawet nie czuję się na swoje 21 lat... A co najgorsze, moje szkolne koleżanki już zaczynają wychodzić za mąż i rodzić dzieci. Trochę dziwnie mi się słucha tych doniesień, zwłaszcza że ja jeszcze nie byłam z nikim tak "na poważnie". Sama nie wiem czy to źle, czy nie, ale po prostu chyba jeszcze nie spotkałam osoby z którą bym się czuła na tyle dobrze aby się związać. Czasem nie czuję się komfortowo w towarzystwie znajomych ze szkoły, gdyż każda z nich ma "swoją drugą połówkę" i zaczynają patrzeć na mnie jak na oszołoma. Denerwuje mnie to strasznie. Poza tym jest mi żal, że nie mam obok siebie takiej bliskiej przyjaciółki, z którą bym mogła pogadać o wszystkim. Jedyne osoby, z którymi mogę tak porozmawiać mieszkają kawałek drogi ode mnie i czasem nie mogę się z nimi spotkać ot tak na kawie :( Moje szkolne "przyjaciółki" przychodzą tylko wtedy, kiedy czegoś chcą, a tak to o mnie zapominają. Ja rozumiem, że każdy ma swoje życie i swoje sprawy, ale ja nie jestem osobą, która lubi narzucać swoje towarzystwo. Jak ktoś raz czy drugi mnie olał, to za trzecim ja już nie zadzwonię... Może źle robię i dlatego jestem cały czas sama? Ale ja chyba nie potrafię inaczej. Ogólnie mówiąc jestem zawiedziona swoim życiem. Może gdybym się postarała, to byłoby ono lepsze? - Mood:disappointed
 - Music:Mat Kearney - Crashing Down
| |
|
| Zmieniło się trochę na mym LJ... Na razie dałam radę wstawić nowy styl i ustawić headera. Z kolorkami pobawię się innym razem, bo choć aktualne nie pasują do obrazka, to szczerze mówiąc nie chce mi się nimi bawić :P I tak sporo czasu zabrało mi doprowadzenie LJ do tego wyglądu, lol. Dawno już się nie bawiłam w html i inne bzdety ;)
Trochę długo nie pisałam, a sporo rzeczy się u mnie wydarzyło. W skrócie mówiąc: rzuciłam pracę i na studiach przeszłam z trybu zaocznego na tryb dzienny. Semestr pierwszy ładnie zaliczony ,więc stresów już nie mam :) Ogólnie żyje mi się bardzo dobrze i spokojnie. Tzn dobrze na tyle, na ile ;) Nigdy nie jest tak dobrze, że nie mogłoby być lepiej, lol.
Dzisiaj spotkałam się ze starymi znajomymi z kulturoznawstwa. Brakuje mi ich odchyłów :( W McDonaldzie dzisiaj wiochę robiły i tym mi humor poprawiły na co najmniej kilka tygodni :) Brakuje koło mnie tak pozytywnie zakręconych osób. Nawet moja Kamilka się na gg nie potrafi ze mną zsynchronizować :( Kaaaamilkoooooo! :(
Poza tym, odkąd mam wolne, to odkrywam nowe perełki filmowe. Tzn. nowe dla mnie... Np. ostatnio odkryłam przepiękny sześcioodcinkowy serial HBO "Anioły w Ameryce", który teraz cały czas nałogowo oglądam... Musiałabym także nadrobić zaległości w nowych filmach, ale jakoś chyba nic ciekawego teraz nie ma. Albo się mylę? Zofio, wiesz coś na temat jakiś nowych, ciekawych filmów? :P - Mood:peaceful
 - Music:Joshua Radin - These Photographs
| |
|
| Wszystko mi się wali na głowę dzisiaj. Nowa praca jest tak okropna, że nie wiem ile psychicznie tam wytrwam... Nauka do sesji mi w ogóle nie idzie... A kilka dni temu zrobiłam coś, czego nie powinnam... W ogóle nie powinnam wchodzić na czyjegoś bloga, jeśli on sam mi nie dał adresu. Oj, głupia ja... :( Dawno się nie czułam tak paskudnie jak dzisiaj. Nawet muzyka Maryśki mi nie pomaga. Najchętniej poszłabym spać, ale mam za dużo rzeczy do zrobienia... Niech już będzie po sesji i po wszysytkim... :( - Mood:sad
 - Music:Mariah - Rainbow/Hero & Butterfly Outro (Homecoming 1999)
| |
|
| Oj długo nie pisałam, moja wina, bo mi się nie chciało, o! Na uczelni już zaczęła się przedsesyjna gorączka, wykładowcy szleją, studenci wariują, więc jest wszystko ok ;) Właściwie to nie mam zamiaru opisywać co się przed ten mój miesiąc niepisania działo, bo najzwyczajniej mi się nie chce...
Chciałam napisać, że Ktoś dzisiaj na uczelni zauważył, że się ładnie umalowałam i że zrobiłam sobie fryzurkę... Małe hasełko "Ładnie dziś wyglądasz" sprawiło, że przez cały dzień miałam wyśmienity humor, który się mnie trzyma do teraz... :)))) ...i oby trzymał jak najdłużej... :) - Mood:happy
 - Music:Mogwai - I know you are but what am i?
| |
|
| Zach Braff - uwielbiam tego faceta coraz bardziej, rotfl. Scrubs Music Video -- Guy Lovehttp://www.youtube.com/watch?v=GF6rSGfUdygPolecam, video trwa tylko 2 i pół minuty :D [Btw. chciałabym zobaczyć choć kilka odcinków tego serialu :( ] - Mood:okay
 - Music:JD & Turk - Guy Love
| |
|
| Muszę: -zacząć optymistycznie podchodzić do życia, -mniej wszystko analizować, -więcej wychodzić z domu na spotkania z życzliwymi mi ludźmi, -przestać gadać od rzeczy, -zacząć mniej krytycznie podchodzić do siebie, -przestać szukać miłości (podobno ma mnie sama znaleźć *rolex*), -skończyć związki z toksycznymi dla mnie ludźmi, -zacząć oszczędzać, -znaleźć inną pracę :/, -ściągnąć dyskografię Enzo Avitabile (bo kupić się nie da :( ), -kupić "#1" Mariah, -pouczyć się na kolejny zjazd.
To tyle moich postanowień na dzisiaj ;) Większość dość nierealna. - Mood:okay
 - Music:Mariah Carey - Looking In
| |
|
| Chciałabym z Kimś porozmawiać, podziękować za to, co nieświadomie powiedział i zrobił, a co bardzo mi pomogło. Lecz pomimo, że mam możliwość przeprowadzenia takiej rozmowy, to jej nie przeprowadzę. Dlaczego? Sama nie wiem. Może po prostu za bardzo się boję. Czego? Też nie wiem. Po prostu czuję taki wewnętrzny lęk. Zresztą w najbliższych dniach musiałabym przeprowadzić taką rozmowę przez GG, a chyba nie potrafiłabym tego zrobić. Zresztą ostatnio nie potrafię rozmawiać przez GG, wolę podczas rozmowy spoglądać swemu rozmówcy w oczy i obserwować jego reakcje. Rozmowa poprzez Internet wydaje mi się taka bezosobowa... Więc wracając do tematu, to nie wiem czy kiedykolwiek przeprowadzę rozmowę z tym Kimś. Chciałabym, abyśmy podczas tej rozmowy byli sami, a to się raczej nigdy nie zdarzy. A nawet gdyby się zdarzyło, to chyba nie miałabym odwagi wyznać tego, co czuję. Tchórz ze mnie i tyle :( Po prostu tak bardzo boję się odrzucenia, że ten strach mnie aż paraliżuje gdy mam cokolwiek ważnego powiedzieć lub zrobić.
Poza tym, jak ostatnio pisałam na FF, za bardzo wszystko analizuję. W niedzielę wracałam do domu i tak długo analizowałam każde słowo, gest w moją stronę skierowany, że pod koniec nie wiedziałam już co naprawdę one oznaczały. Straszne to dla mnie jest. Czasem gubię się w mych chorych urojeniach w mych nadinterpretacjach.
I remember it well There was wet in your hair I was stood in the stairs And time stopped moving
I want you here tonight I want you here... - Mood:lonely
 - Music:Damien Rice - O
| |
|
| But that is life. If nothing else,that's life, you know. It's real. Sometimes it fuckin' hurts.
Zobaczyłam Garden State po raz setny chyba. I jeszcze nie mam dość. Zach Braff to geniusz <3 Czekam teraz na polską premierę The Last Kiss. - Mood:nostalgic
 - Music:Simon & Garfunkel - The Only Living Boy in New York
| |
|
| Dzisiaj miałam warsztaty komunikacyjno-integracyjne z moją grupą, z którą studiuję. Takie tam obowiązkowe gry i zabawy pomagające nam się bliżej poznać... W zasadzie nic ciekawego, lecz kilka rzeczy mnie dośc zaskoczyło. Jednym z naszych zadań było to, że poprzyczepiali nam kartki na plecy i każdy mógł podejść do nas i napisać nam coś miłego na tej kartce. Szczerze mówiąc, myślałam, że nikt nie podejdzie i moja kartka pozostanie pusta. Lecz ku mojemu zaskoczeniu, ludzie podchodzili i jek się później okazało pisali rzeczy, o których nie wiedziałam, że tak mnie mogą postrzegać. Było to bardzo miłe ćwiczenie :) Poza tym jednego ćwiczenia nie chciałam wykonać, gdyż nie mogłam się przełamać, aby tak blisko być z ludźmi... I Piotrek ( *mach do Piotrka, który i tak nigdy tego nie przeczyta* ), kolega z grupy, podszedł, chcąc mnie namówić do tego ćwiczenia i powiedział coś takiego, że sama byłam w szoku... On po prostu wiedział dlaczego nie chciałam brać udziału w tej zabawie, wiedział dlaczego nie mogłam się przełamać do takiej bliskości z ludźmi. Nie pomyślał, że marudzę, że zadzieram nosa (jak to niektóre osoby, znające mnie kilka lat, czasem myślą), tylko wiedział dlaczego. Choć ja nigdy z nim o tym nie rozmawiałam! To było zarazem dziwne, przyjemne i straszne. Osoba, która zna mnie tydzień wie o mnie więcej niż moje so-called friends ( ;) ). Czy to nie dziwne?
Dzisiaj mam fazę na Beatlesów ( *macha do Kamilki* ), a szczególnie na "Hey Jude", za którą kiedyś nie przepadałam :P
So let it out and let it in, hey Jude, begin, You're waiting for someone to perform with. And don't you know that it's just you, hey Jude, you'll do, The movement you need is on your shoulder. <3 - Mood:weird
 - Music:Beatles - Hey Jude
| |
|
| |